proces wyborczy w usa

Wybory w USA. Jurasz: PiS w kasynie mocarstw [KOMENTARZ] Andrzej Duda w przeciwieństwie do 99 proc. wszystkich demokratycznych przywódców świata wysłał do Joego Bidena takie gratulacje Wykop. mail. Donald Tusk wygrał proces w trybie wyborczym z Bezpartyjnymi Samorządowcami. Poszło o słowa, które lider PO wypowiedział na wiecu wyborczym w Pile 21 września. Były premier 2, w polu B (w dolnej części formularza) podaj adres, pod jakim byłeś/-aś zarejestrowany-a dotychczas. Wpisz adres najdokładniej, jak go pamiętasz. Pamiętaj też: Jeżeli mieszkasz na obszarze wiejskim i nie masz w adresie ulicy bądź jeżeli nie posiadasz adresu, wskaż proszę miejsce zamieszkania na mapie w polu C (na dole formularza). 11K views, 264 likes, 123 loves, 319 comments, 205 shares, Facebook Watch Videos from Senat Rzeczypospolitej Polskiej: Komisja Nadzwyczajna do spraw System wyborczy USA. Fakt ten może być trudny do zrozumienia dla osób z naszym europejskim rozumieniem demokracji, ale w listopadzie 2016 roku ponownie udowodniono, że może to być nawet bardzo wyraźnie rzeczywistością w USA. Ale co dokładnie za tym stoi, jak powstał system wyborczy w USA i jak on ogólnie działa? nonton film high society sub indo korea. Hakerzy ingerowali w proces wyborczy USA? Eksperci odpowiadają Amerykański system oddawania głosów ma słabe punkty, które, choć wydaje się to mało prawdopodobne, mogą zostać wykorzystane przez hakerów do zmanipulowania wyników wyborów prezydenckich - oceniają eksperci ds. bezpieczeństwa cybernetycznego. Cyberbezpieczeństwo stało się jednym z ważniejszych tematów kampanii wyborczej poprzedzającej wtorkowe głosowanie. Szczególnie Demokraci wykorzystywali temat "rosyjskich hakerów" do ataków na kandydata Partii Republikańskiej Donalda Trumpa, który zdaniem jego konkurentki, Hillary Clinton, był beneficjentem działań Rosjan w cyberprzestrzeni. Sam Trump mówił też o możliwości "ustawienia" wyborów. Wielu komentatorów wyrażało obawy, że hakerzy mogą próbować wpłynąć na wynik samego głosowania albo próbować zakłócić przebieg elekcji. "Po jednych z najbardziej kontrowersyjnych wyborów prezydenckich z 2000 roku, kiedy zaistniały problemy z liczeniem głosów, Amerykanie bardzo intensywnie zaczęli stosować elektroniczne systemy do głosowania. Jednak niestety systemy te nie zawsze są w pełni zabezpieczone i dziś mogą stać się najbardziej newralgicznym elementem wyborów. Przestarzałe systemy, często niewystarczająco zabezpieczone, mogą paść ofiarą cyberataków, co w konsekwencji może doprowadzić do manipulacji wynikami wyborów. Nie wszędzie w USA stosuje się papierowe zabezpieczenie głosów. Przy niewielkiej różnicy między kandydatami, na którą się zanosi, może to mieć kolosalne konsekwencje" – powiedziała ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa Instytutu Kościuszki Joanna Świątkowska. Jak podawał amerykański tygodnik "Time", powołując się na dane z 2012 roku - prawie 40 mln (ok. 22 proc.) Amerykanów będzie mogło oddać swój głos za pośrednictwem elektronicznych maszyn do głosowania. Według tygodnika wiele z tych urządzeń ma ponad 10 lat i brakuje w nich podstawowych narzędzi do ochrony cybernetycznej. Tylko niecałe 8 proc. z głosujących będzie mogło skorzystać z urządzeń elektronicznych, które drukują papierowe potwierdzenie pokazujące, kogo wyborca poparł. Mimo tego z tych samych danych wynika, że prawie 71 proc. ze wszystkich uprawnionych do głosowania będzie wybierało swego kandydata wypełniając papierowe karty do głosowania - czy to w punktach wyborczych, czy za pośrednictwem poczty. "Mimo że wydaje się to sprzeczne z intuicją, to jednak technologia papierowa dobrze się sprawdza podczas wyborów. (...) Nie można zhakować kartki papieru. Wyborcy zaznaczają swój wybór, mogą go sprawdzić, a potem taki głos jest zbierany i może być ponownie zbadany" - mówiła tygodnikowi "Time" szefowa organizacji monitorującej wybory Zweryfikowane Głosowanie Pamela Smith. Jak podkreśla "Time", jeżeli któraś z tych elektronicznych maszyn zostanie zhakowana lub ulegnie awarii, to pojawi się podstawa do podważenia wyników wyborczych. Najgorsza sytuacja jest w stanach Luizjana, Georgia, Karolina Płd., Delaware i New Jersey - w których najwolniej wprowadzano unowocześnienia w systemie głosowania. Jak dodaje tygodnik, z 750 hrabstw, w których są tylko elektroniczne maszyny do głosowania (bez papierowego potwierdzenia), większość uznawana jest za obszar, na którym popularnością cieszą się Republikanie. Natomiast w większości z ponad 1,9 tys. hrabstw z "papierowym" systemem głosowania wyborcy opowiadają się głównie za Demokratami - dodaje tygodnik. "Paradoksalnie jednak gdy liczba głosów oddanych na obu kandydatów będzie zbliżona, nie musi dojść do realnego ataku, by doprowadzić do chaosu. Wystarczy, że jakiś podmiot zewnętrzny oświadczy, że udało mu się dokonać ataku, lub też przegrany kandydat zasugeruje, że wybory zostały zhakowane, a wynik będzie nieważny. Informacja taka szybko może zostać rozpowszechniona, a w ślad za tym pójdzie mobilizacja na portalach społecznościowych i w konsekwencji wyniki wyborów zostaną podważone, pojawią się groźby ich nieuznania. To bardzo realny scenariusz i polityczna amunicja, która może być wykorzystana przez różne podmioty" - dodała Świątkowska. Wymieniając potencjalnych agresorów, wskazała na "siły zewnętrzne, których celem jest destabilizacja wewnętrzna USA, obniżenie jej pozycji międzynarodowej (przez zdyskredytowanie lidera), a szerzej podważenie wartości demokratycznych". Ekspertka Instytutu Kościuszki dodała, że taka sytuacja może być też wykorzystana przez kandydata, który przegra wybory i "nie będzie chciał dopuścić do wygranej przeciwnika, będzie dążył do obniżenia jego legitymizacji społecznej". "Jest to scenariusz, który może się ziścić, szczególnie że wątki związane z cyberbezpieczeństwem przenikały całą kampanię i przez obie strony, zarówno przez Hillary Clinton, jak i przez Donalda Trumpa były wykorzystywane do walki politycznej. Teraz ta taktyka może okazać się bronią obosieczną – przy niskiej przewadze ktokolwiek wygra, nie może czuć się pewnie. Wątek cyberbezpieczeństwa może powrócić i zagrać główną rolę w ostatnim akcie wyborczym" - dodała rozmówczyni. "Time" podkreśla jednak, że żaden ze stanów nie korzysta z maszyn do głosowania, które są podłączone bezpośrednio do internetu. Jednak amerykański Instytut dla Infrastruktury Krytycznej zwraca uwagę, że mając bezpośredni dostęp do tych urządzeń, można z łatwością wgrać im nowe oprogramowanie, które zmieni sposób liczenia głosów lub sposób, w jaki będą grupowane w tabelach. Eksperci zwracają też uwagę na inne słabe punkty, takie jak sieci cyfrowe, przez które przesyłane są wyniki z różnych okręgów - mówił ekspert ds. bezpieczeństwa w firmie Cylance Malcolm Harkins. - Jeżeli spojrzeć na wiele z tych problemów, można powiedzieć o małym prawdopodobieństwie (ataku), ale też o poważnych konsekwencjach. Dlatego jeżeli powstaje pytanie „Czy to możliwe?”, odpowiedź brzmi: ”Zdecydowanie tak”- podkreślił. W rozmowie z tygodnikiem "Time" członek amerykańskiej komisji wspierania przy organizacji wyborów (EAC) Tom Hicks zapewniał, że wszelkie zagrożenia są bardzo poważnie traktowane przez władze. Podkreślił jednak, że jednak z perspektywy cyberbezpieczeństwa wtorkowe głosowanie może być mniej podatne na manipulacje niż to miało miejsce w latach 2008 i 2012. "Procedura głosowania jest bezpieczniejsza niż kiedykolwiek" - dodał. Władze USA podejrzewają rosyjskich hakerów o przeprowadzenie ujawnionego w lipcu ataku na Komitet ds. kampanii wyborczych Demokratów (DCCC). Wcześniej ujawniono także ataki na sztab odpowiadający za kampanię demokratycznej kandydatki do Białego Domu Hillary Clinton. W sierpniu podano, że FBI ma dowody, że zagraniczni hakerzy dostali się do baz danych dwóch stanowych systemów wyborczych w USA: w Arizonie i Illinois. W stanie Illinois władze zmuszone były zamknąć system rejestracji wyborców na dziesięć dni pod koniec lipca, gdy wyszło na jaw, że hakerzy ukradli dane nawet 200 tys. osób. W przypadku Arizony atak miał bardziej ograniczony zasięg - złośliwe oprogramowanie hakerów pokonało istniejące zabezpieczenia, ale nie udało im się załadować żadnych danych. W tym samym miesiącu wydział FBI ds. cybernetycznych wydał ostrzeżenie kierowane do osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie wyborów o konieczności zwiększenia środków zabezpieczających ich systemy komputerowe Czytaj też: Raport: Najbliższe wybory w USA wygrają hakerzy Jakie warunki trzeba spełnić, żeby ubiegać się o ten urząd? Dlaczego prawybory są w USA tak ważne? 1. Kto może zostać prezydentem USA? Kandydat musi spełniać trzy kryteria: mieć ukończone 35 lat, mieszkać na terenie USA przez 14 lat i nie może być naturalizowanym obywatelem, czyli takim, któremu obywatelstwo nadano, a nie uzyskał go automatycznie w chwili narodzin. Ciekawostka: ubiegający się o nominację republikańską Ted Cruz urodził się w Kanadzie, gdzie pracowali jego rodzice (matka Amerykanka, ojciec Kubańczyk). Jednak według ekspertów nie uniemożliwia to Cruzowi ubiegania się o urząd prezydenta, ponieważ w chwili narodzin dostał obywatelstwo USA. Podobnie z Barackiem Obamą – wiele osób kwestionowało prawdziwość jego aktu urodzenia (urodził się na Hawajach), twierdząc, że nie spełniał koniecznych kryteriów. Tyle że matka Obamy, podobnie jak Cruza, była Amerykanką. 2. Czy kandydować mogą tylko przedstawiciele demokratów i republikanów? Nie, wystartować może każdy, kto spełnia określone warunki – może zgłosić się sam, może być popierany przez grupę wyborców lub być kandydatem niezależnym. Jednak nigdy prezydentem USA (poza pierwszym bezpartyjnym George’em Waszyngtonem) nie zdarzyło się, by wygrał kandydat niezależny lub reprezentujący inną partię niż Demokratyczna czy Na czym polegają prawybory? Prawybory to pierwszy z trzech – obok wyborów powszechnych oraz wyborów prezydenta przez kolegium elektorów – etapów amerykańskiej kampanii prezydenckiej. W tym roku głosowania zostały rozłożone na pięć miesięcy (luty–czerwiec). Rolą prawyborów jest wyznaczenie przez dwie najważniejsze partie – Demokratyczną i Republikańską – delegatów, którzy wezmą udział w konwencjach partyjnych w lipcu i będą mieli wpływ na wybór oficjalnego kandydata. Prawybory mogą być przeprowadzane w trybie głosowań tajnych (primaries) lub jawnych, podczas zebrań wyborczych tzw. caucuses. W czasie primaries, które przypominają europejskie wybory do parlamentu, a które organizuje się w 80 proc. stanów, zarejestrowani wyborcy odwiedzają lokal wyborczy w ich okręgu i w tajnym głosowaniu wskazują swoich delegatów. Wyróżniamy także prawybory otwarte (opened primary) i zamknięte (closed primary). W prawyborach zamkniętych udział mogą brać wyłącznie osoby zarejestrowane jako wyborcy danej partii. A w przypadku prawyborów otwartych głosować może każdy zarejestrowany wyborca, niezależnie od swojej deklaracji światopoglądowej. Natomiast caucuses w większym stopniu aktywizują członków poszczególnych partii. Podczas takiego spotkania, które rozpoczyna się o tej samej godzinie w całym stanie w wyznaczonych do tego miejscach (w przypadku Iowa było ich ok. 1600), każdy zarejestrowany wyborca danej partii może przez kilka godzin posłuchać zwolenników tego czy innego kandydata (lub sam może przekonywać do głosowania na jakiegoś kandydata). Na koniec dnia przeprowadzane jest głosowanie. W odróżnieniu od primaries ma ono charakter jawny. Podział delegatów jest proporcjonalny, nie obowiązuje zasada „zwycięzca bierze wszystko”. Caucuses przeprowadzane są np. Iowa, Texasie, Nevadzie i Colorado. 4. Które stany są „najcenniejsze” dla kandydatów podczas prawyborów? Każdy ze stanów ma przydzieloną przez Partie Demokratyczną i Republikańską określoną liczbę delegatów, którzy reprezentują kandydatów w czasie konwencji krajowych. Każda partia kieruje się jednak tym samym kluczem: liczba delegatów przypadających na dany stan odpowiada liczbie jego mieszkańców. W sumie w Partii Demokratycznej do zdobycia jest 4700 głosów delegatów, a w Republikańskiej – 2286. Stanami, które mogą pokrzyżować plany pewniakom i wzmocnić tych, którym wróżono porażkę, są: Kalifornia (prawybory odbędą się tam 7 czerwca), Nowy Jork (19 kwietnia), Floryda (15 marca), Illinois (15 marca), Karolina Północna (15 marca), Ohio (15 marca) oraz Teksas (1 marca). Dlaczego? Bo są najgęściej zaludnione – głosów delegatów do wzięcia jest odpowiednio więcej. Duże znaczenie ma również tzw. superwtorek (w tym roku wypadał 1 marca), kiedy równocześnie głosuje 12 stanów. Demokraci mogą wówczas zdobyć w sumie 453 głosów delegatów, republikanie – 203. Ponieważ walczy się o tak dużą liczbę delegatów, bywa, że wynik z superwtorku przesądza o nominacjach. Ważne: Na 4700 głosów delegatów Partii Demokratycznej aż 712 to tzw. superdelegaci, czyli członkowie elity partii, establishment partyjny: byli prezydenci, wiceprezydenci, gubernatorzy, kongresmani, obecni demokratyczni członkowie Senatu, Izby Reprezentantów. Są oni w pełni niezależni, ich głos zależy tylko od ich własnych sympatii. Większość z nich (457 osób) zadeklarowała już, że poprze Clinton. Zaledwie 22 – że Sandersa. W Partii Republikańskiej nie ma superdelegatów. Często kandydat, który odnosi zwycięstwo w pierwszych prawyborach, staje się faworytem całego wyścigu. Demonstruje swoją popularność oraz poparcie, a jego szanse w kolejnych starciach (i stanach) rosną. Generalnie im wcześniej odbywa się głosowanie, tym większe ma ono znaczenie. Wynika to z faktu, że wygrana w każdym kolejnym stanie zwiększa popularność kandydata w całym kraju. 5. Co się dzieje po prawyborach? Po zakończeniu prawyborów partie zwołują krajowe konwencje wyborcze, podczas których delegaci, związani wynikami prawyborów, wskazują odpowiedniego kandydata. W tym roku konwencje obu partii odbędą się w lipcu. Dopiero potem kampania rusza z kopyta. Decydujące znaczenie dla wyboru prezydenta ma głosowanie powszechne (pierwszy wtorek listopada), w którym wyborcy głosując na swoich kandydatów, nie wybierają ich samych, ale jedynie tzw. elektorów, którzy dopiero w pierwszy poniedziałek po drugiej środzie grudnia formalnie wybiorą prezydenta. Te grudniowe wybory odbywają się w poszczególnych parlamentach stanowych. Jak działa ten system? Każdy stan ma tylu elektorów, ilu członków Izby Reprezentantów plus dwóch senatorów. Przy okazji – liczba reprezentantów zależy od liczby mieszkańców danego stanu (np. Kalifornia ma 55 elektorów, a Alaska, Vermont czy Wyoming – po trzech). Od 1948 r. w Kolegium jest 538 elektorów (535 elektorów plus trzech z Dystryktu Kolumbii – który formalnie nie jest stanem). W większości stanów (oprócz Nebraski i Maine) kandydat, który zdobywa choćby jeden głos przewagi w danym stanie, zdobywa całą jego pulę elektorską. Elektorzy mają obowiązek respektować preferencje wyborców: kandydat danej partii, który uzyskał w danym stanie większość, otrzymuje wszystkie mandaty elektorskie tego stanu. Kandydat, który zdobędzie absolutną większość w Kolegium Elektorskim (obecnie to 270 głosów), zostaje prezydentem. Taką samą większością wybierany jest wiceprezydent. Jeśli żaden kandydat takiej większości nie zdobędzie, zgodnie z 12. poprawką do konstytucji wyboru prezydenta dokonuje Izba Reprezentantów, w przypadku wiceprezydenta – decyduje Senat. 6. Jak długo trwa kampania wyborcza? Wyścig do fotela prezydenta USA rozpoczyna się zwykle dwa lata przed wyborami i rok przed pierwszymi prawyborami. Pierwszym politykiem, który zgłosił chęć startu w tegorocznych wyborach, był konserwatywny senator Ted Cruz, ubiegający się o nominację Partii Republikańskiej – wolę startu podał do wiadomości publicznej już w marcu 2013 r. Dla porównania Hillary Clinton oficjalnie ogłosiła, że będzie ubiegać się o fotel w Białym Domu, w kwietniu 2015 r., jednak już dwa lata wcześniej jej zwolennicy utworzyli komitet wsparcia „Ready for Clinton” i zbierali fundusze na jej Kiedy odbywają się wybory prezydenckie? Wybory odbywają się zawsze w pierwszy wtorek po 1. listopada danego roku (czyli między 2 a 8 listopada). Najbliższe wybory odbędą się 8 listopada 2016 r. 8. W których stanach wybory wygrywają zwykle kandydaci demokratów, a w których republikanów? W czterech ostatnich wyborach prezydenckich (2000, 2004, 2008, 2012) kandydat Partii Republikańskiej za każdym razem wygrywał w paśmie stanów położonych na południu i centrum kraju (oraz na Alasce). Do bastionów GOP należą zwłaszcza Teksas, Oklahoma, Montana, Idaho, Dakota Południowa i Północna, Kansas i Missouri. Do stanów uznawanych za najbardziej liberalne i głosujące na kandydatów demokratów należą Waszyngton, Oregon, Kalifornia, Minnesota, Wisconsin, Illinois, Michigan, Pensylwania, Nowy Jork i Vermont. Kandydaci PD mają na koncie zwycięstwa w tych stanach w czterech kolejnych kampaniach wyborczych 2000– Reprezentanci której partii częściej zostawali prezydentami USA? Do tej pory było 43 prezydentów USA (ale 44 kadencje – jeden z prezydentów, Stephen Grover Cleveland, był nim dwukrotnie, ale nie dwa razy z rzędu). Pierwsi prezydenci USA reprezentowali ugrupowania, z których dopiero potem wyrosły Partie Demokratyczna i Republikańska. Do 1861 r. większość prezydentów reprezentowało ugrupowania, które potem przyjęły nazwę Partii Demokratycznej (10 osób), tylko czterech moglibyśmy nazwać dziś republikanami. Pierwszy prezydent George Washington był bezpartyjny. Od 1861 r. wybierani są przedstawiciele Partii Demokratycznej i Republikańskiej, jakie dzisiaj znamy. Od tego czasu Amerykanie mieli 18 prezydentów republikanów i 11 demokratów. Patrząc jednak na całą historię, można by założyć, że w Białym Domu częściej zasiadali republikanie (22 prezydentów) niż demokraci (21 prezydentów). 10. Kiedy prezydent USA składa przysięgę? Od 1937 r. prezydenci składają przysięgę 20 stycznia w samo południe czasu waszyngtońskiego. Zasadę tę wprowadziła 20. poprawka do konstytucji. Jeśli 20 stycznia wypada w niedzielę, wówczas ceremonia odbywa się 21 stycznia. Prezydenci składają przysięgę, stojąc na schodach Kapitolu w obecności wszystkich kongresmenów, senatorów i ministrów. W trakcie ceremonii dochodzi także do przekazania dostępu do tzw. atomowego guzika. Dzieje się tak oczywiście w „normalnym” scenariuszu, czyli kiedy prezydent nie obejmuje urzędu w sytuacji awaryjnej – np. w wyniku śmierci poprzednika (do tej pory ośmiu prezydentów zmarło w trakcie kadencji – czterech zostało zamordowanych, a czterech zmarło śmiercią naturalną). Prezydent zgodnie z tradycją przysięga na Biblię (Barack Obama przysięgał nawet na dwie – Abrahama Lincolna oraz Martina Luthera Kinga). – Szanse Trumpa na sukces protestów są iluzoryczne. Różnice między nim a Bidenem, na korzyść kandydata Demokratów nawet w takich stanach jak Arizona, Wisconsin, Michigan, Newada i Pensylwania są zbyt duże żeby ponowne przeliczanie mogło cokolwiek zmienić – mówi portalowi amerykanista Artur Wróblewski. Wiele osób dziwi się, że w USA liczenie głosów po wyborach prezydenckich trwa tak długo. Czy faktycznie powinno to dziwić? Artur Wróblewski: Długie liczenie głosów w wyborach prezydenckich w USA nie jest niczym nadzwyczajnym. Warto pamiętać, że bez względu na tegoroczne zamieszanie, proces wybierania prezydenta jest rozciągnięty w czasie. Amerykanie głosują w listopadowy wtorek po pierwszym poniedziałku, wybierając elektorów przypisanych do danego kandydata i dopiero to elektorzy wybierają prezydenta w grudniowy poniedziałek po drugiej środzie, dopełniając tym samym formalności. Żeby tak jednak się stało, stanowi gubernatorzy muszą potwierdzić wyniki wyborów przedstawiając specjalne certyfikaty, na co maja czas do ok. 11 grudnia, chociaż w wypadkach klarownych, kiedy nikt nie kwestionuje wyniku wyborów, może się to wydarzyć już kilka dni po wyborach. Załóżmy, że wynik został potwierdzony i wybory przebiegły prawidłowo. Co dalej? Po potwierdzeniu wyniku i prawidłowego przebiegu wyborów elektorzy zbiorą się w stolicach swoich stanów w poniedziałek po drugiej środzie grudnia, żeby zagłosować, co tylko potwierdzi wolę wyborców z 3 listopada. Głosy elektorów muszą wtedy dotrzeć do Waszyngtonu w ciągu 9 dni, czyli do 23 grudnia. 6 stycznia Kongres na wspólnym posiedzeniu obu izb uroczyście potwierdzi prawidłowość wyborów i ich wynik, a 20 stycznia w południe prezydent złoży przysięgę. Czyli wychodzi na to, że proces wyborczy jednak trwa długo? Tak. Cały proces wyborczy w USA trwa ponad 2 miesiące. W tym roku zamieszanie wywołane jest kwestionowaniem poprawności wyborów z powodu rzekomego głosowania dwa razy przez osoby nieuprawnione, przyjmowania głosów korespondencyjnych już po dacie wyborów tj. po 3 listopada. Prawnicy prezydenta Trumpa domagają się ponownego przeliczenia głosów i odrzucenia tych które przyszły po dacie wyborów. Pytanie, czy protesty przyniosą oczekiwany rezultat? Szanse Trumpa na sukces protestów są iluzoryczne. Dlaczego? Różnice między nim a Bidenem, na korzyść kandydata Demokratów nawet w takich stanach jak Arizona, Wisconsin, Michigan, Newada i Pensylwania są zbyt duże, żeby ponowne przeliczanie mogło cokolwiek zmienić. W ciągu ostatnich 20 lat w USA przeliczano wyniki ponad 30 razy i tylko w ok. dwóch przypadkach były jakieś nieprawidłowości, które wpłynęły na ostateczny rezultat. Jednak nigdy nie miało to miejsca w wyborach prezydenckich. Warto również pamiętać, że aby zarządzić ponowne liczenie na wniosek niezadowolonego kandydata maszu być spełnione pewne przesłanki. Jakie? Na przykład w Arizonie różnica miedzy kandydatami nie może być większa niż 0,1 procent. W chwili obecnej jest to jednak ok. 0,3 procent. A co z głosami korespondencyjnymi? Jeśli chodzi o kwestionowanie legalności głosów korespondencyjnych, które wpłynęły już po 3 listopada, to również tutaj drużyna Trumpa może mieć problem. Warto pamiętać, że federalny Sąd Najwyższy USA miał okazje już wypowiedzieć się w tej kwestii w październiku przed wyborami, ale nie skorzystał z okazji. Czytaj też:USA: Udowodniono pierwsze oszustwo wyborcze Wybory prezydenckie USA, w których Amerykanie wybiorą głowę państwa odbędą się w 2020 roku. Sprawdzamy, co już o nich wiadomo: kiedy dokładnie się odbędą i kto jest kandydatem? Tłumaczymy też zasady wyborów na prezydenta USA i pokazujemy najnowsze sondaże. Z tego artykułu dowiecie się: Kiedy odbędą się wybory prezydenckie w USA 2020? Kiedy poznamy nowego prezydenta USA? Kto jest kandydatem na prezydenta USA? Wybory prezydenckie w USA 2020: data, termin. Kiedy będą wybory prezydenckie w USA?Wybory prezydenckie w USA odbyły się 3 listopada 2020 roku. Na 14 grudnia zaplanowane jest Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych. Wybory prezydenckie 2020 w USA: WYNIKIAktualne wyniki wyborów podawane przez CNN: Joe Biden - 253 głosy elektorskieDonald Trump - 217 głosów elektorskich Najnowsze informacje dotyczące wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych podajemy w aktualizowanym na bieżąco artykule na stronie - prezydenckie 2020 w USA: ZASADY [2020] Prezydent Stanów Zjednoczonych jest wybierany co cztery lata przez Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych. W trakcie wyborów prezydenckich w USA w głosowaniu powszechnym każdego stanu wybiera się określoną liczbę elektorów, która jest obliczana w na podstawie liczby członków Kongresu. Głosowanie w większości stanów w USA przebiega na zasadzie „Winner takes it all”, czyli zwycięzca w głosowaniu otrzymuje głosy wszystkich elektorów. Nie jest wówczas istotne, jak duża różnica w ilości głosów dzieliła kandydatów – wygrany otrzyma wszystkie głosy elektorskie z danego stanu. Są jednak dwa wyjątki: Nebraska i Maine, gdzie głosy rozkładają się proporcjonalnie, w zależności od wyników wyborów. 3 listopada Amerykanie wybierają elektorów reprezentujących Partię Demokratyczną lub Republikańską. 14 grudnia wybrani zbiorą się i zagłosują zgodnie z wolą wyborców. Wtedy też poznamy oficjalne wyniki wyborów prezydenckich. Zwycięstwo kandydata w stanie nie oznacza, że głosy wszystkich elektorów, będących przedstawicielami stanu automatycznie są przypisane osobie, która w nim zwyciężyła. Są bowiem przypadki tzw. wiarołomnych elektorów, którzy głosują inaczej, niż większość mieszkańców danego stanu. Taka decyzja często wiąże się z karę finansową dla elektora. Warto zaznaczyć też, że nigdy w historii głosy "wiarołomnych" nie przyczyniły się do istotnej zmiany wyników wyborów. Elektorów, tworzących Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych jest łącznie 538. Do zwycięstwa kandydatowi na prezydenta potrzeba głosów od 270 elektorów. Trump kontra Biden. Jakie programy mają kandydaci na prezydenta USA?Wybory prezydenckie USA 2020: kandydaci [KANDYDACI NA PREZYDENTA USA 2020]W wyborach prezydenckich w USA wystartuje Donald Trump i Joe Biden. Obaj politycy wybrali już swoich potencjalnych zastępców. W przypadku wygranej w wyborach Donaldowi Trumpowi będzie towarzyszył Mike Pence, a Bidenowi - Kamala Trump: sylwetka kandydata na prezydenta USA [WIEK, WZROST, WYKSZTAŁCENIE]Joe Biden: sylwetka kandydata na prezydenta USA [BIOGRAFIA, WIEK, WZROST, WYKSZTAŁCENIE, RODZINA]Prezydent USA 2020: kadencjaKadencja prezydenta USA trwa 4 lata. Po tym okresie głowa państwa Stanów Zjednoczonych może jednokrotnie ubiegać się o reelekcję. Z tej możliwości skorzystał Donald Trump, który od 20 stycznia 2017 pełni funkcję prezydenta USA, a w 2020 roku ponownie wystartował w wyborach. Wybory prezydenckie w USA 2020: wyniki. Jakie są wyniki wyborów prezydenckich? Proces wyborczy przed wyborami prezydenckimi w USA – debaty w cieniu pandemii. Szanse kandydatówMaria Nowakowska6 listopada 2020 Analizy stdProces wyborczy przed wyborami prezydenckimi w USA – debaty w cieniu pandemii. Szanse kandydatówOpracowała: Maria Nowakowska[1], wybory prezydenckie są 59. w historii USA. Kampania trwa już półtora roku. Kandydatami na prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki są Donald Trump z partii republikańskiej oraz Joe Biden z partii Trump jest amerykańskim przedsiębiorcą. Posiada międzynarodową sieć hoteli ,,Trump International Hotel and Tower”[2]. W trakcie kampanii zapowiedział że jeśli wygra, zapewni każdemu obywatelowi możliwość darmowego leczenia COVID-19[3], a także kolejne obniżki podatków. Popiera karę śmierci i prawo do posiadania broni, jest przeciwny aborcji. W sprawie gospodarki cieszy się większym poparciem obywateli niż drugi kandydat. Joe Biden przez osiem lat był wiceprezydentem za rządów Baraka Obamy. Podczas swojej kadencji pozyskał miano „prawdziwego przedstawiciela demokracji”. Obecnie zapowiada cofnięcie cięć podatkowych Trumpa. „Joe Biden chce przeznaczyć 400 mld dol. na federalne zakupy amerykańskich produktów, a kolejne 300 mld dol. na badania i rozwój. „Washington Post” nazywa jego propozycję „rodzajem gospodarczego nacjonalizmu” i wyzwaniem wobec agendy prezydenta Donalda Trumpa. Jest przeciwny karze śmierci, popiera wyrok Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w sprawie Roe versus Wade, iż prawo do aborcji jest „fundamentalnym prawem konstytucyjnym” każdej kobiety. W kwestiach rasowych Amerykanie uważają, że Biden byłby lepszym przywódcą niż Trump[4].Zdjęcie 1. Demonstracja w Waszyngtonie. Fot. Krzysztof DanielewiczObaj kandydaci w obecnej sytuacji pandemii prowadzili swoje kampanie w sposób bardzo zróżnicowany. Donald Trump przez cały czas bagatelizował sprawę związaną z COVID-19, organizował wiece i dopiero niecały miesiąc przed wyborami został odizolowany w Białym Domu z powodu koronawirusa, którym zakazili się jego współpracownicy. Trump zachorował i na trzy dni trafił do szpitala. Natomiast jego rywal obrał inną strategię: swoją kampanię prowadził głównie online, udzielał wywiadów i kontaktował się z wyborcami i współpracownikami ze swojego domu[5].Przeprowadzane debaty w tym roku miały zupełnie inny wymiar niż dotychczas. Z powodów pandemii koronawirusa został ograniczony kontakt osobisty. Kandydaci w tym roku nie podali sobie rąk. Pierwsza debata została nazwana jedną z najbardziej chaotycznych w historii. Kandydaci walczący o Biały Dom, przerywali sobie wzajemnie, spierali się w kwestii napięć społecznych oraz reakcji państwa na pandemię[6]. Druga, a tym samym ostatnia debata została podzielona na sześć 15-minutowych segmentów, mikrofony kandydatów były wyciszane, żeby nie przerywali sobie wzajemnie. Omawiane były tematy: walka z COVID-19, amerykańska rodzina, kwestie rasowe w USA, zmiany klimatyczne, bezpieczeństwo narodowe i przywództwo. Pandemia nie tylko zmieniła debaty, ale również dała możliwość wcześniejszego głosowania. Amerykanie mogą oddać głos korespondencyjnie – po otrzymaniu karty do głosowania mogą wysłać ją przed 3 listopada pocztą lub oddać w specjalnych punktach[7].Co, jeśli wygra Trump?Konsekwencje w EuropieJak donosi magazyn „New York Times”, europejscy analitycy i dyplomaci doszli do konsensusu, że reelekcja obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych wiąże się z drastyczną i potencjalnie trwałą zmianą w sprawach globalnych na całym świecie, na którą Europa jest nieprzygotowana. Sekretarz stanu Mike Pompeo, który został wysłany do Europejczyków z poleceniem uzyskania poparcia amerykańskiego przywództwa, napotkał się jednak na konferencji z brakiem jasnych deklaracji. Obawy Europy są tym większe, że Stany Zjednoczone mogą chcieć wycofać się z sojuszu NATO, który utrzymuje pokój w Europie od ponad 70 lat. Jednakże, jak zauważa „New York Times”, nie wszyscy w Europie są niezadowoleni z możliwej ponownej kadencji Donalda Trumpa. Jego najpewniejszymi i najsilniejszymi zwolennikami są mieszkańcy Europy Środkowej, którzy byli pod okupacją ZSRR[8].Zdjęcie 2. Widok na Trump International Hotel w Waszyngtonie. Fot. Krzysztof DanielewiczKonsekwencje dla PolskiJako Polacy powinniśmy spodziewać się dobrych relacji w sprawach wojskowych. W kontekście rozwoju militarnego tych aspektach druga kadencja Donalda Trumpa będzie dla nas bardzo korzystna. Jak podaje tygodnik „Polityka”, powinniśmy jednak zastanowić się nad kwestiami praw człowieka – chodzi o wolności mediów. Polityka zagraniczna przy ponownym wyborze na prezydenta jest bardzo ważna, staje się priorytetem. Utrzymanie dobrych stosunków międzynarodowych będzie kluczowe dla D. Trumpa, arena międzynarodowa daje wiele możliwości na obustronny rozwój, dla Europy, Stanów Zjednoczonych – a w tym szczególnym przypadku, dla Polski[9] .Zdjęcie 3. Ambasada RP w Waszyngtonie. Fot. Krzysztof DanielewiczCo, jeżeli wygra Biden?Konsekwencje dla świata, Europy i PolskiJak podaje „The Atlantic”, jeżeli Joe Biden wygra wybory i zostanie zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych w 2020 r., stanie przed ogromną odpowiedzialnością. Będzie bowiem zobowiązany do odbudowania i zmiany Stanów Zjednoczonych według swojej wizji państwa po rządach Donalda Trumpa. Od lat republikanie i demokraci uważają, że rząd Stanów Zjednoczonych wymaga naprawy – republikanie twierdzą, że rząd jest nieefektywny, nieobliczalny. Jeżeli pandemia zostanie pokonana w najbliższym czasie, to Biden będzie musiał wykazać się mistrzowskim przeanalizowaniem sytuacji politycznej, wewnętrznej oraz uzupełnić dziury w budżecie po wielkim kryzysie, który nastał przez COVID-19[10]. Europa widzi w Joe Bidenie kandydata, który będzie w stanie wziąć odpowiedzialność na swoje barki i naprawić relacje międzynarodowe Stanów Zjednoczonych oraz zaprowadzić stabilizację, którą naruszył obecny prezydent. Współpracownicy Bidena często odnoszą się do Polski i o Polsce w swoich wystąpieniach. Jak podaje „Polityka”, Mike Carpenter stara się uspokoić niepokój Polaków, nawołuje do zastanowienia się nad kwestiami równouprawnienia, praworządności, sądownictwa i wolności mediów. Od strony bezpieczeństwa i obrony Mike Carpenter w imieniu Joe Bidena zapowiada kontynuację, nie wyklucza także ich Biden prowadził w sondażach[11]. W wyborach na prezydenta USA ważne jest jednak to, jak kształtuje się ich poparcie na poziomie stanów. Każdy kandydat dysponuje określoną liczbą głosów w tzw. Kolegium Elektorskim, gdzie dokonuje się faktyczny wybór prezydenta. Jest więc możliwe, że w skali kraju dany kandydat otrzyma więcej głosów obywateli, ale rozłożą się one w stanach w ten sposób, że otrzyma mniej głosów elektorskich, a co za tym idzie, przegra wybory[12].[1] Materiał opracowany we współpracy ze studentami kierunku Analityka Bezpieczeństwa Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gnieźnie.[2] Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w 2020 roku,,,Wikipedia”, ( E. Kolecka, Wybory w USA. Donald Trump obiecuje Amerykanom bezpłatne leczenie COVID-19,,,o2”, oraz ( I. Maj, Trump kontra Biden. Jakie programy mają kandydaci na prezydenta USA?,,,Radio Zet” ( M. Bellon, To będą najdziwniejsze wybory prezydenckie we współczesnej historii USA,,,Business Insider”, ( Trump kontra Biden: Debata bez podania ręki. Przez epidemię,,,Rzeczpospolita”, ( Debata Trump-Biden: Kandydatom będą wyłączane mikrofony,,,Rzeczpospolita”, ( S. Erlanger, What if Trump Wins? Europeans Fear a More Permament Shift Against Them, „New York Times”, ( M. Świerczyński, Trump czy Biden? Co z tego wyniknie dla świata i Polski?, „ ( T. Wright, If Biden Wins, He’ll Have to Put The World Back Together, „The Atlantic”, ( Wybory 2020 w USA. Jakie szanse po debacie ma Joe Biden? Sondaż dla BBC ,,o2″, M. Kucharczyk, Trump odrabia część strat w sondażach, ale nadal dużo mu brakuje,

proces wyborczy w usa